Seminarium i wykład prof. Haralda Wydry

Gościem Laboratorium Humanistyki Współczesnej w dniach 5-9 grudnia 2016 będzie profesor Harald Wydra (Uniwersytet Cambridge). Serdecznie zapraszamy do udziału w wykładzie otwartym pt. The cultural sources of politics: reflections on violence in a world without limits (środa, 7.12.2016, godz. 18) oraz seminariach The rituals, symbols and the sacred in the contemporary politics.

Seminaria w języku angielskim w wymiarze 15 godzin adresowane są do studentów i doktorantów wszystkich kierunków. Szczegółowe informacje znajdują się w załączniku.

Profesor Harald Wydra jest politologiem pracującym na Uniwersytecie w Cambridge. Jego zainteresowania badawcze obejmują antropologię polityczną, religioznawstwo oraz studia nad pamięcią. W swej ostatniej książce Politics and the Sacred (Cambridge 2015) zajmuje się tym, jak relacje między sacrum a politycznością konstytuują naszą współczesność.

pobierz:

Wykład prof. Dipesha Chakrabarty’ego “Climate Change and the Humanities”

Laboratorium Humanistyki Współczesnej ma zaszczyt zaprosić na wykład prof. Dipesha Chakrabarty’ego “Climate Change and the Humanities”. Wykład odbędzie się 28-go października o godz. 15.00 w sali 208 (ul. Szewska 36) i będzie tłumaczony na język polski.

Po wykładzie o godz. 18.00 zapraszamy do Centrum Sztuki WRO (ul. Widok 7) na oprowadzanie kuratorskie po wystawie „Metabolizm antropocenu” w ramach Eco Expanded City Lab oraz projekcję fragmentów filmu „Nasze jutro” (reż. M. Laurent, C. Dion).

 

dipesh_foto

 

Prof. Dipesh Chakrabarty jest teoretykiem historii zatrudnionym na Uniwersytecie w Chicago. Znany jest przede wszystkim za sprawą swych prac poświęconych teorii postkolonialnej. W Polsce ukazała się jego książka „Prowincjonalizacja Europy” (Poznań, 2011). Aktualnie pracuje nad nową książką dotyczącą antropocenu oraz tego, jak zmiany klimatu wpływają na myślenie historyczne.

Wizyta finansowana jest ze środków Gminy Wrocław w ramach programu Visiting Professors, fundusz Scientiae Wratislavienses.

Partnerem wydarzenia jest Wroclaw 2016 Europejska Stolica Kultury Miasto Przyszłości / Laboratorium Wrocław

 

źródło wykorzystanej fotografii

Podróż nieskończona… pomiędzy… miejscem a czasem

W roku akademickim 2015/16 w ramach specjalności „Performans – sztuka rozwoju” przeprowadziliśmy eksperymentalnie zajęcia łączone: przedmiot Performans przemiany został zrealizowany we współpracy z Pracownią Intermediów wrocławskiej ASP. Ze strony ASP opiekunami projektów byli prof. Maciej Albrzykowski oraz dr Małgorzata Kazimierczak, a ze strony UWr – dr Magdalena Zamorska. Docelowo chcemy utworzyć przedmiot pomostowy, formalnie zakotwiczony w programach nauczania obydwu uczelni.

Eksperymentalna formuła pozwoliła nawiązać współpracę studentkom, które w swoich praktykach badawczo-naukowych i artystycznych posługują się odmiennymi językami. W ramach wspólnie odbywanych spotkań konwersatoryjnych oraz praktycznej współpracy projektowej obie grupy mogły rozwijać nowe, wykraczające poza podstawowe programy nauczania kompetencje. Tematem, który był dyskutowany w oparciu o szereg tekstów należących już do kanonu współczesnej humanistyki, w tym obejmujących zagadnienia krytyki społecznej i artystycznej oraz praktyk kuratorskich, i który stanowił równocześnie inspirację dla powstających projektów artystycznych, było ARCHIWUM. Powstające projekty przyjęły formę performansów multimedialnych, instalacji, instalacji partycypacyjnych oraz instalacji wideo. Pracom artystycznym towarzyszy dokument tekstowy zawierający zarówno opisy koncepcji artystycznej, jak i impresje dotyczące procesu twórczego.

Część projektów, które powstały w wyniku połączenia kompetencji badawczych i artystycznych studentek Uniwersytetu i Akademii została zaprezentowana na wystawie PODRÓŻ NIESKOŃCZONA… POMIĘDZY… MIEJSCEM A CZASEM. Wydarzenie odbyło się w ramach PODWODNEGO WROCŁAWIA 2016, IX edycji SCENY SZTUKI INTERMEDIALNEJ; kuratorka projektu (dr Kazimierczak) stworzyła „wspólną przestrzeń” będącą miejscem prezentacji postaw twórczych zarówno cenionych, jak i początkujących wrocławskich artystów. Wernisaż wystawy miał miejsce na Dworcu Świebodzkim (Plac Orląt Lwowskich 1) w piątek 17 czerwca 2016, o godz. 19.00.

Uczestniczkami eksperymentalnego programu były w roku akademickim 2015/16 były studentki II roku kulturoznawstwa: Julia Bortnik, Anna Chrobot, Aleksandra Jankowska, Marta Jasilkowska, Adela Kaźmierkiewicz, Kamila Kocuła, Anna Kozieł, Martyna Lepka, Natalia Łajewska, Jolanta Macała, Suzana Piątkowska, Oliwia Sabiniak, Małgorzata Szymoniak, Daria Wziątek.

zobacz: szczegółowy opis projektów (pdf)

nowa humanistyka

Dajcie mi laboratorium, a poruszę humanistykę

Członkowie naszego Laboratorium – Dorota Wolska, Jacek Małczyński i Aleksandra Kil – wzięli udział w konferencji Nowa humanistyka – zajmowanie pozycji, negocjowanie autonomii, zorganizowanej w Krakowie przez Humanistyczne Konsorcjum Naukowe Wydziału Filologii Polskiej i Klasycznej UAM oraz Wydziału Polonistyki UJ (27–29.06). W wystąpieniu poświęconym laboratoryzacji współczesnej humanistyki podjęli kwestie archeologii laboratorium humanistycznego oraz kluczowych dla tego rodzaju przedsięwzięć intelektualnych form pracy zespołowej.

pobierz:
abstrakt
slajdy
program całej konferencji

 
Grafika wykorzystana w nagłówku: Nowa Humanistyka (Facebook)

love-anthropocene

Banalność antropocenu // Aleksandra Kil

Tekst jest relacją ze spotkania wokół książki D. Jamiesona i B. Nadzam Love in the Anthropocene (wyd. OR Books, New York-London 2015), które odbyło się 27 kwietnia 2016 w księgarni Labirynth Books w Princeton, USA.

Dale Jamieson,  profesor filozofii zajmujący się problematyką degradacji środowiska i zmiany klimatu, poruszony tempem zachodzących zmian, postanowił napisać kolejną pracę o antropocenie. Tym razem jednak sięgnął po inny gatunek niż typowa, akademicka proza. Jak tłumaczył podczas spotkania autorskiego w kameralnej princetońskiej księgarni, zmiana klimatu to temat wymagający nie tylko rzeczowych artykułów czy szczegółowych wykresów, ale poruszających historii. Jedną z nich ma być Love in the Anthropocene – niewielki tom, nad którym Jamieson pracował razem z powieściopisarką Bonnie Nadzam. W pięciu opowiadaniach i dwóch esejach (otwierających i zamykających książkę) zaprezentowali wizje niezbyt odległej przyszłości, którą przyniesie nam globalne ocieplenie. Ludzkość, co wcale nie jest takie oczywiste, wprawdzie nie wyginie, ale przetrwanie stanie się możliwe dzięki koniecznym zabiegom adaptacyjnym (nowej architekturze, inżynierii, diecie).

 
IMG_3581

Prof. Dale Jamieson (po prawej) oraz Eben Kirksey

„Antropocen” można uznać za określenie, w którym zawiera się diagnoza naszej współczesnej (oraz prognoza przyszłej) postludzkiej i postnaturalnej kondycji. W dyskursie humanistycznym pojęcie to (wraz z kilkoma mutacjami, m. in. kapitałocen czy anthrobscene, chthulucene) zrobiło już niemałą karierę, której dalsze losy nie wydają się wcale uzależnione od wciąż oczekiwanej oficjalnej decyzji Międzynarodowej Komisji Stratygrafii, rozważającej zasadność wprowadzenia antropocenu jako pełnoprawnego terminu naukowego, nazywającego kolejną po holocenie epokę geologiczną.

Jamieson i Nadzam, podejmując problem „miłości w czasach antropocenu” (oba tytułowe człony uznając za koncepty równie niejednorodne i wielopostaciowe), potraktowali temat zmian klimatycznych i ich dalekosiężnych  konsekwencji jako zagadnienie etyczne (podobnie myślą także choćby Joanna Żylińska, autorka Minimalnej etyki na czasy antropocenu, czy Roy Scranton, weteran wojny w Iraku i doktorant Uniwersytetu w Princeton, autor tekstu Learning How to Die in the Anthropocene). Jamieson i Nadzam w eseju wieńczącym książkę przekonują, że miłość urzeczywistnia się w świecie, w którym może się zrealizować prawdziwe uznanie innego, a nie samolubny narcyzm, żywiący się jedynie ekstensjami samego siebie i projekcjami własnych pragnień. Dlatego też transformacja przyrody, którą znamy, w jej antropoceniczną wersję – przetworzoną, zarządzaną przez człowieka, ujarzmioną, pozbawioną właściwie nieprzewidywalności – stwarza relacjom miłosnym zupełnie inne, niedogodne, a przede wszystkim wciąż niejasne dla nas warunki. To one właśnie stają się przedmiotem namysłu autorów – badają je w spekulatywnymi futurologicznym trybie, wyostrzając niektóre zjawiska i nastroje, znane nam dobrze już dziś. Same relacje miłosne uznają chyba za mniej „zmiennokształtne”. Próbują oczywiście pokazać je z wielu stron (miłość do natury, miłość erotyczna, przyjacielska, rodzicielska, miłość do zwierząt, cyberseks, miłość z robotem), ale ich istota nie podlega wyraźnym przekształceniom. Nadal do jej opisu można wykorzystywać cytaty z Beatlesów, świętego Pawła czy Iris Murdoch.

Opowiadania Jamiesona i Nadzam z rozmysłem nie uderzają w apokaliptyczne tony (najczarniejsze są historie Carbon i Holiday, z których wyłaniają się obrazy obozów uchodźców klimatycznych, nowych nierówności i polityki przypominającej apartheid). Jamieson woli mówić raczej o „banalności zmiany klimatu” zamiast odwoływać się do katastrofizmu. (Przewrotna zatem okazała się dedykacja, którą otrzymałam na swoim egzemplarzu książki – w pośpiechu Jamieson zapisał „For Alekasandra”. Trudno w tym kontekście o bardziej znaczącą literówkę).

 
IMG_3599
 
Prezentowana w tomie sceneria antropocenu jest kombinacją jeszcze nowocześniejszych technologii (bezszynowe pociągi, ubieralne narzędzia wirtualnej rzeczywistości, humanoidalne roboty, które trudno odróżnić od człowieka i które pracują jako prostytutki), nowego budownictwa (sztuczne wyspy i nabrzeża, miasta-oazy w środku rozgrzanej pustyni), chemicznie produkowanego jedzenia, ekskluzywnych parków naturalnych, w których za tysiąc dolarów dziennie można łapać na wędkę prawdziwą rybę, wymierających gatunków (Anita z opowiadania Zoo jest przedostatnim tygrysem na Ziemi). Trudno nie zauważyć też, że w każdym opowiadaniu ktoś z nostalgią wspomina dawne, utracone już smaki czy zapachy. Tęskni za nimi, ale nie tylko ze względu na odniesienie do szczęśliwych czasów i miejsc, z której te „prawdziwe” aromaty pochodzą (do zostawionych daleko w rodzinnym kraju bliskich, do dzieciństwa, w którym jeździło się na ryby z dziadkiem). Zmiana klimatu, jak sugerują Nadzam i Jamieson, działa na nas na poziomie cielesnym, organicznym, bo nie sposób oddzielić od natury naszych ciał, „którymi kochamy i których używamy do prowadzenia na pierwszą randkę do kina, to tańczenia walca na wypastowanym parkiecie, do ustąpienia miejsca starszej pani w metrze” (Love in the Anthropocene, s. 18).

Podczas dyskusji (na którą nie przyjechała Nadzam, a rozmówcą Jamiesona był inny uczony piszący o antropocenie, Eben Kirksey) padały pytania dotyczące wyboru literackiej fikcji jako środka wyrazu dla filozofa. Zgromadzoną publiczność, której zapewne większa część stanowiła uniwersytecka kadra naukowa i studenci, frapowało to „wyjście z akademickiej strefy komfortu” (Jamieson przez trzydzieści lat pisywał teksty naukowe, ta książka jest zatem w pewnym sensie jego debiutem). Dopytywano też chętnie o współpracę z pisarką i pracę w duecie, a także o próby dotarcia do nieakademickich odbiorców. Zainteresowanie głównie warsztatem i kulisami powstawania pracy sprawiło chyba, że spotkanie toczyło się w spokojnej atmosferze, nieprzerwanej ani razu żadnym nerwowym czy choćby pełnym troski pytaniem o naszą przyszłość w zmienionych warunkach, o nowy klimat dla miłości. Być może świadczy to tylko o zachowawczości akademickiej publiki albo też o tym, że globalne ocieplenie, wylesianie i wymieranie gatunków nie wydają się nam (na razie) potworne ani paraliżujące. Proza Jamiesona i Nadzam, jak wiele innych utworów tzw. clifiction, szykuje nas do przystosowania się do życia po katastrofie. Jako że autorzy mogą tylko przypuszczać, jak poważne będą to zmiany, ich natężenie i dotkliwość są nierównomiernie rozmieszczone w różnych opowiadaniach (świat z Zoo wydaje się dużo bardziej znośny niż choćby z opowiadania pt. Carbon). Adaptacja to, jak chcą niektórzy, trzecia fala dyskusji nad zmianą klimatu i właściwy kierunek, który powinniśmy obrać, wiedząc już, że opłakanych dla bio- i geosfery skutków naszej działalności nie da się zatrzymać. Brace yourself, climate change is coming!

 
fotografie wykorzystane we wpisie: Aleksandra Kil

Pocztówki z miasta Zagłady

Serdecznie zapraszamy do lektury wywiadu z Jackiem Małczyńskim Pozdrowienia z Auschwitz. Pocztówki z miasta Zagłady. Rozmowa została przeprowadzona przy okazji wykładu Jak w Afryce. Auschwitz na niemieckich pocztówkach z czasów wojny, który odbył się w Muzeum Współczesnym Wrocławia 12. maja 2016 roku.

W czasie drugiej wojny światowej Niemcy wydali kilkanaście kart pocztowych z widokami Auschwitz. Karty te używane były przez Niemców, którzy z różnych powodów w czasie wojny znaleźli się w mieście. W swoim wystąpieniu przedstawię serię sześciu pocztówek przedstawiających malowniczy obraz Auschwitz i okolic. Analizowane karty potraktuję jako rodzaj „żywych skamieniałości”, w których warstwa wizualna, tekstualna i materialna splatają się ze sobą. Parafrazując tytuł książki W.J.T. Mitchella, będę zastanawiać się nad tym, „czego pragną krajobrazy”, jakie wyobrażenia kryją się za idyllicznymi obrazami Auschwitz? Jak postaram się pokazać, enigmatyczny dopisek „Jak w Afryce” umieszczony na jednej z pocztówek świadczy o tym, iż Niemcy traktowali podbite na Wschodzie ziemie jak zamorskie kolonie. Interesować będzie mnie zatem przede wszystkim imperialny aspekt krajobrazu i jego uwikłanie w politykę prowadzoną przez Trzecią Rzeszę.

[opis ze strony organizatorów]

ant

Groza biodronów // Renata Tańczuk

[fragment pochodzi z tekstu: R. Tańczuk, Drony piękne jak motyle, natrętne jak komary i pracowite jak mrówki. Uwagi o naturze i sprawstwie bionicznych owadów, który ukaże się niebawem w książce Humanistyka w cieniu dronów pod red. A. Kil, R. Nahirnego i M. Zamorskiej]

Jussi Parikka w Insekt Media zauważa, że od lat 80. ubiegłego wieku owady stały się ważnym modelem dla projektów sztucznych agentów, także sztucznej inteligencji, a terminy takie jak rój, rozdystrybuowana inteligencja, modele organizacji właściwe dla owadów przenikają do dizajnu technologii cyfrowych, kulturowych i teoretycznych analiz systemów mediów [1]. Parika przypomina, że Roodney Brook w tekście z 1989 roku Szybkie, tanie i poza kontrolą, przygotowanym wspólnie z Anitą Flynn, przedstawił pomysł insektopodobnych mobotów jako agentów eksploracji przestrzeni. Własności życia owadziego, które były ważne dla tej ideii to: „żadnego centralnego zarządzania, lecz masowy paralelizm i współpraca” [2].

Fascynacja insektami i ich życiem wyraźnie przejawia się w przywołanych już projektach Festo oraz w kolejnym, również tej firmy, BionicANT. Jak można przeczytać w tekście reklamującym ten ostatni produkt, „inżynierowie Festo nie tylko przejęli delikatną anatomię naturalnej mrówki jako model. Po raz pierwszy współdziałanie tych stworzeń zostało również przeniesione do świata technologii przy użyciu złożonych algorytmów sterujących. Podobnie jak ich naturalne modele, BionicANTs współpracują według przejrzystych reguł. Komunikują się ze sobą oraz koordynują swoje działania i ruchy. Każda mrówka podejmuje decyzje autonomicznie, ale czyniąc to, zawsze podporządkowuje się wspólnemu celowi i w ten sposób odgrywa rolę polegającą na wykonaniu swej części złożonego zadania” [3].

O ile wskazane właściwości społeczności owadzich wydają się budzić raczej podziw niż obawy, to jednak techniczne ikony insektów, szczególnie te, których potencjał militarny jest akcentowany, poruszają naszą wyobraźnię, a przede wszystkim budzą lęk. Ich siłą są nasze entomologiczne fobie, ciągle ożywiające skojarzenia z tym, co owadzie, co wydaje się być najbardziej instytnktowne, nieświadome, bezmyślne, poza kontrolą, niepostrzeżenie przekraczające granice, plugawe, ohydne, wyparte. W pewnym stopniu te lęki oddaje Hugh Raffles w Insectopedii: „Prześladuje mnie koszmar nadmiernej płodności i koszmar rozmnożenia bez granic. Koszmar niestrzeżonego ciała i tego, kto może weń wniknąć. Koszmar otwartych i bezbronnych miejsc. Koszmar obcych istot w naszym krwioobiegu, w naszych uszach, oczach i pod powierzchnią skóry. Koszmar rojenia i pełznięcia, bycia przenikanym i obserwowanym w ciemności. Koszmar wicia się i poruszania tyłem. Koszmar zbyt wielu kończyn. Koszmar niemożności spotkania się z Innym twarzą w twarz – i nieposiadania przezeń twarzy” [4].

Raffles rozwija opowieść o koszmarach nocnych związanych z owadami łącząc je z wojną i inwigilacją, do których drony, czyli bzyczące trutnie, są wykorzystywane: „Jest koszmar armii, która finansuje prawie całe podstawowe badania w nauce o insektach, koszmar, który zagłębia się w mózgi i brzytwą tnie oczy, koszmar, że coś z tego ujawni tajemnice rojenia szarańczy, nawigacji pszczół lub mrówczego poszukiwania, sekrety te zrodzą inne sekrety, koszmary inne koszmary, poczwarki inne poczwarki, owady zrodzone z mikroimplantów; po części maszyna, po części owadzie owady, zdalnie sterowane uzbrojone inwigilujące owady; ćmy wykonujące lot bojowy; tajne żuki; nie wspominając o robotycznych owadach, masowo produkowanych, masowo rozmieszczanych, masowo samobójczych koszmarnych owadach. To są koszmary, które śnią o nadchodzących wojnach, wojnach owadów bez narażonych na atak centrów dowodzenia, formujących się i rozpraszających się, skupiających się i rozpływających się, zdecentralizowane, usieciowione; o net war, o sieciocentrycznych działaniach wojennych, o wojnach bez ofiar (przynajmniej po naszej stronie), sny o Osamie bin Ladenie, gdzieś w jaskini. Są to koszmary o niewidocznych terrorystach, rojących się bez liku, atakujących osobiste miejsca i niestrzeżone chwile. Koszmary naszego wieku, koszmary wyłaniania się, roju zła, zgrai złych ludzi, superorganizmu ponad jednostkami, »rojącymi się z własnej inicjatywy« – namierzającymi z rozproszonych lokalizacji różne cele, a potem rozpraszającymi się tylko po to, aby uformować nowe roje” [5].

 

Wywołujący lęk obraz owadów, zdolnych do niekontrolowanego rozmnażania się, podlegających tajemniczym metamorfozom, tworzących atakujące roje, przed którymi nie sposób się ukryć, a które pojawiają się niespodziewanie, jest zmaterializowany w przedstawieniach dronów krążących w poszukiwaniu wrogów, wizualizacjach projektów miniaturyzacji dronów do rozmiarów owadów czy w przedstawieniu drona-komara, kłującego ludzki palec. W serwisie Youtube obejrzeć można film zamieszczony tam w 2009 roku, informujący o projekcie stworzenia przez US Air Force Research Laboratory MAVów (Micro Air Vehicle) wielkości ptaka i owada. Początkowe kadry filmu pokazują szybowiec, z którego wylatuje rój roboinsektów. Jeden z nich w kolejnych sekwencjach wleci niepostrzeżenie do pomieszczenia, w którym przebywa terorysta-snajper przygotowujący się do popełnienia zbrodni. W decydującym momencie mechaniczny owad atakuje terrorystę w tył głowy, uniemożliwając mu oddanie precyzyjnego strzału. Zgodnie z sloganem kończącym ten film, bio-inspirowane drony, zdolne również do działania w roju, mają być: „Dyskretne ,Wszechobecne, Śmiercionośne”.

Przypisy:

  1.  J. Parikka, Insect Media. An Archaeology of Animals and Technology, University of Minnesota Press, Minneapolis, London 2010, s. X
  2. Ibidem, s. XII.
  3. BionicANTs. Cooperative… Twórcy bionicznych mrówek podkreślają podobieństwo swoich dzieł do ich żywych mrówek: „BionicANTs również bardzo zbliżają się do swego naturalnego wzoru w wyglądzie i konstrukcji. Nawet aparat gębowy używany do chwytania obiektów jest odtworzony bardzo szczegółowo”.
  4. H. Raffles, Isectopedia, Vintage, New York 2010, s. 202; za: M. Żółkoś, Mikro-formy i makro-lęki. Owady jako wyzwanie dla animal studies, [w:] A. Barcz, D. Łagodzka, Zwierzęta i ich ludzie. Zmierzch antropocentrycznego paradygmatu, IBL PAN Wyd., Warszawa 2015, s. 40.
  5. H. Raffles, Isectopedia, Vintage, New York 2010, s. 170.

Fotografia wykorzystana w nagłówku: esiul (domena publiczna)

Post jest częścią serii Fragmenty. Zobacz pozostałe wpisy.

magda

Magdalena Zamorska ekspertem w projekcie Aktywizm Tańca. Przestrzenie Choreografii

lokalizacja: Nowy Teatr, ul. Madalińskiego 10/16, 02-513 Warszawa
termin: 19 maja, godz. 18:00

MAPA – spotkanie, przestrzeń dla rozmowy, której gospodarzami będą wybrani eksperci w dziedzinie choreografii. MAPA wprowadza w ruch myśli wokół pojęć aktywizmu tańca i dziedziny choreografii.

Zapraszamy do foyer teatru, gdzie przy każdym z piętnastu stolików usiądzie ekspert: artysta, kurator czy teoretyk zajmujący się choreografią. W ciągu półtorej godziny odbędzie się sześć piętnastominutowych rund – rozmów ekspertów z gośćmi spotkania. Uczestnik otrzymuje mapę, na której wyznacza swoją trasę spotkań z wybranymi ekspertami. Dokonuje wyboru czy chce zadać pytanie ekspertowi, czy usłyszeć jej/jego propozycję tematu. Tematy rozmów ekspertów to ich indywidualne odniesienia się do problematyki cyklu. MAPA oferuje możliwość odbycia indywidualnej podróży po samodzielnie wyznaczonym szlaku w krajobrazie choreografii.

Na początku maja zaprosimy do zapoznania się z mapą prezentującą gospodarzy i proponowane przez nich tematy. Zapisy odbywać się będą w dniu wydarzenia od godziny 17.30 do 18.00. Początek pierwszej rundy o godzinie 18.15.

[opis ze strony organizatorów]

 
Interesuje mnie choreografia jako wędrujące pojęcie. Pisanie tańca, komponowanie ruchu ciał w przestrzeni, komponowanie ruchu, u-ruchamianie. Choreografia jako obiekt poznania, pojęcie opisowe i pojęcie operacyjne. Choreografia jako kategoria ontyczna i kategoria analityczna. Choreografia jako technologia, metoda wytwarzania i przetwarzania ruchu w przestrzeni.

Inaczej.

CHOREOGRAFIA to pisanie-γραφή tańca-χορεία >> proces KOMPONOWANIA sekwencji ruchu ciał w przestrzeni >> KOMPOZYCJA stabilizuje się >> choreografia staje się OBIEKTEM >> obiekt zostaje wprawiony w ruch, wprowadza w ruch MYŚLI >> myśl pęcznieje w słowach POJĘCIACH metaforach >> pojęcia są żywe, zmysłowe, giętkie i przyczepiają się do nowych OBIEKTÓW >> pod ich naporem obiekty KRUSZEJĄ >> transfigurują się w nowe osiadłe SEKWENCJE >> które zostają wprawione w RUCH.

[Magdalena Zamorska]

 
zobacz: strona wydarzenia w serwisie Facebook

Fotografia wykorzystana w nagłówku: Magdalena Ptasznik, Surfing (fot. Jakub Wittchen)

global

Mapowanie (bez map) // Aleksandra Kil

[fragment pochodzi z tekstu: Aleksanda Kil, Krótki przewodnik po mapowaniu kontrowersji, „Prace Kulturoznawcze”, tom 18, 2015]

Dydaktyczna wersja teorii aktora-sieci swoje strategie poznawcze względem kontrowersji określa – zapewne z rozmysłem –  jako ich mapowanie [1]. Prześledzenie kariery tego słowa (wędrującego pojęcia?) w metajęzyku współczesnych nauk społecznych i humanistycznych mogłoby być celem osobnego tekstu. Wystarczy jednak wybiórcze spojrzenie na (wirtualne) księgarskie półki, by przekonać się, że kartografiami albo mapami/mapowaniami bywają nazywane nie tylko badania wykorzystujące materiały i techniki wizualne (jak w etnografii wizualnej [2]) czy analizy czerpiące ze zwrotu przestrzennego i geografii kulturowej, służące „umiejscowieniu” dziedzictwa kulturowego (cultural mapping [3]), ale także prace przeglądowe, prezentujące nurty refleksji w danych (sub)dyscyplinach [4] oraz manifesty i nowe propozycje teoretyczne (w obszarze posthumanistyki [5]) czy też publikacje poświęcone słynnym tekstom klasyków [6]. W jednym z wydawnictw ukazuje się nawet Mapping Series, która „zbiera najważniejsze teksty poruszające kluczowe tematy zmieniającego się świata i zarysowuje fundamenty oraz kontrowersje wśród najistotniejszych badaczy w danej dyscyplinie” [7].

Rzecz jasna, mapa nie jest wcale nową metaforą epistemologiczną. Jak relacjonuje David Turnbull, o teoriach jako mapach pisali z przekonaniem Gilbert Ryle, Michael Polanyi i Thomas Kuhn; zwolennikiem tej analogii nie był z kolei Karl Popper, który twierdził, że mapy – w przeciwieństwie do teorii – nie argumentują, lecz tylko opisują [8]. Zasadnicze jest tu oczywiście określenie relacji między terytorium a jego reprezentacją. W przypadku mapowania kontrowersji mamy do czynienia z paradoksem – z jednej strony Venturini zaznacza, że mapa to nie terytorium, podkreślając jej konstruktywistyczny charakter, z drugiej pisze, że Latourowska rada dla kartografów tego, co społeczne brzmi: „tylko obserwuj i opisuj” (przy czym formuły tej, jak to w ANT bywa, nie można czytać naiwnie) [9].

We współczesnym słowniku analitycznym mapowanie jest chyba najbliższe opisywaniu (nie zaś wyjaśnianiu czy diagnozowaniu), denotuje także prowizoryczność i ograniczony oraz usytuowany charakter własnych roszczeń do słuszności. Jak pisze Joanna Bednarek (w odniesieniu do Braidotti), praca kartograficzna oznacza taktyczne i doraźne lokalizowanie najważniejszych punktów i wytyczanie nowych tras; ma zatem także walor interwencyjny, sprawczy. Metodologie tych badaczy wydają się obrazować niemożność i bezcelowość prób kategoryzowania i kontekstualizowania płynnej rzeczywistości performansu zgodnie z odgórnie przyjętymi metodologią badań i paradygmatem interpretacyjnym, jak również z odgórnie założonym, zamkniętym polem badawczym.

Mapy kontrowersji mają za zadanie uczynić czytelnymi złożoność i magmatyczność życia społecznego, ukazując przede wszystkim relacje między jego aktorami, jednak muszą uważać na redukcje i zbytnie uproszczenia.

Możemy zatem mówić o swoistym „mapowaniu bez map” [10], choć w kartografii kontrowersji tworzenie wizualizacji (niekoniecznie topograficznych map terenu) stanowi na ogół ważny element. Wizualizacje mają nie tylko ilustrować; winny być także instruktywne, iluminujące. Mogą przybierać formy słownika (nie)kontrowersyjnych pojęć, drzewa sporu, diagramu aktorów-sieci, osi chronologicznej itd. Wiąże się to ściśle z politycznym wymiarem teorii aktora-sieci i jej wizją demokracji – atrakcyjne dla oka, przyciągające uwagę mapy mają służyć „fantomowej publiczności”, sprawić, by „publiczne sprawy stały się jej sprawami”, choć kartografowie wiedzą, że zamiary te oznaczają dążenie do – jak pisał Walter Lippmann –  „nieosiągalnego ideału” [11].

Opisując po kolei kroki kartografki kontrowersji, Venturini wyznacza drogę, która ma wieść od stwierdzeń (statements) do literatury, od literatury do aktorów, od aktorów do sieci, od sieci do kosmosów (ideologii) i wreszcie od kosmosów do kosmopolityki [12]. Ostatni krok jest właściwie nie tyle wskazówką ściśle metodologiczną, ile konsekwencją uprzednich założeń ANT. Opis kontrowersji to, zgodnie z ANT, także akt stabilizowania społecznej debaty, przyczyniający się być może do jej zamknięcia i osiągnięcia porozumienia, co przecież należy do wizji ekologii politycznej w rozumieniu Latoura.

Opis kontrowersji to, zgodnie z ANT, także akt stabilizowania społecznej debaty, przyczyniający się być może do jej zamknięcia i osiągnięcia porozumienia, co przecież należy do wizji ekologii politycznej w rozumieniu Latoura.

O polityczności i roli badaczy w analizach kontrowersji pisze też Sergio Sismondo, wspominając, że samo podjęcie się takich badań może być brane za sprzyjanie „słabszej” stronie (tym, których stanowiska wydają się mniej ortodoksyjne czy nawet niedorzeczne) [13].

Warsztat mapowania kontrowersji stanowią przede wszystkim – obok stosowanej nadal i, jak pokazują losy projektu EMAPS, zwykle nieodzownej tradycyjnej etnografii – metody cyfrowe, oparte na choćby częściowo zautomatyzowanej analizie danych zaczerpniętych z internetu. Problem ich ograniczeń („World Wide Web to nie cały świat” – konstatuje Venturini) interesująco podniosła Noortje Marres. Cyfrowy bias (czyli „stronniczość” powodowana np. algorytmem wyszukiwarki) był dotychczas raczej neutralizowany przez badaczy i wywoływał pytania o to, co tak naprawdę analizujemy – kontrowersję rozgrywającą się w mediach czy samo medium. Marres zaproponowała, by uznać, że medium nie jest jedynie areną, ale aktorem badanej kontrowersji, co tym bardziej upoważnia do poszerzenia pola uwagi i mapowania issues oraz ich medialnych formatów, wzorców ich współkonstruowania przez cyfrowe środowisko (issue-fication). Zwróciła uwagę, że usilna eliminacja „cyfrowego zanieczyszczenia” nie licuje z STS-owskim przekonaniem o nieistnieniu nieusytuowanego poznania [14].

Przypisy:

  1.  Słowo to może nie brzmi zbyt dobrze w polszczyźnie (o czym wspominał Abriszewski, tłumacz artykułu, którego współautorem jest Latour i w którym mapping  jest czasem przekładane jako „odwzorowywanie”, nie odnosi się wtedy jednak do kontrowersji, ale do terytorium i map sensu stricto – zob. K. Abriszewski, Inny sposób myślenia, „Kultura Popularna” 2010, nr 3-4, s. 129), ale – obok kartografii, od której trudno utworzyć formę czasownikową – jest najlepszym tłumaczeniem nazwy prezentowanej metody.
  2.  Zob. E. Margolis, Etnografia wizualna. Narzędzia mapowania epidemii AIDS, przeł. B. Kietlińska, [w:] Badania wizualne w działaniu. Antologia tekstów, red. M. Frąckowiak, K. Olechnicki, Warszawa 2011, s. 389 – 408.
  3.  Zob. S. Stewart, Cultural Mapping Toolkit, Vancouver 2010, www.creativecity.ca/database/files/library/cultural_mapping_toolkit.pdf (dostęp: 16 kwietnia 2015).
  4.  Np. w zakresie teologii, archeologii mediów czy nauk o kulturze, zob. B. L. McCormack, K. M. Kapic (red.), Mapping Modern Theology. A Thematic and Historical Introduction, Grand Rapids, MI 2012; J. Parikka, What is Media Archaeology?, Cambridge – Malden, MA 2012 (wstęp zatytułowany Cartographies of the Old and the New), D. Bachmann-Medick, Cultural turns. Nowe kierunki w naukach o kulturze, przeł. K. Krzemieniowa, Warszawa 2012 (wstęp pt. Kartografia nauk o kulturze. Założenia wyjściowe).
  5.  Zob. R. Braidotti, Po człowieku, przeł. J. Bednarek, A. Kowalczyk, Warszawa 2014 (autorka polskiej przedmowy Joanna Bednarek nazywa Braidotti „nową kartografką współczesności”, sama Braidotti także określa swoją metodę jako kartograficzną).
  6.  Zob. H. Gumbrecht, M. Marinnan (red.), Mapping Benjamin, The Work of Art in the Digital Age, Stanford 2003.
  7.  Seria ukazuje się w wydawnictwie Verso i obejmuje tytuły takie, jak Mapping Subaltern Studies and the Postcolonial, Mapping Ideology, Mapping the Nation, zob. http://www.versobooks.com/series_collections/22-mapping-series (dostęp: 16 kwietnia 2015).
  8.  Zob. D. Turnbull, Maps are Territories: Science is an Atlas, 1987, http://territories.indigenousknowledge.org/ (dostęp: 16 kwietnia 2015).
  9.  Zob. T. Venturni, Diving in magma: how to explore controversies with actor-network theory, „Public Understanding of Science” 2010, nr 19(3), , s. 259–260.
  10.  Nazywam tak tworzenie tekstowych analiz, ale mam też na myśli próbę chyba najbardziej efemerycznego mapowania, w jakim miałam okazję uczestniczyć, czyli performowanie kontrowersji (projekt „odegrania” przez badaczy wybranych studiów przypadku dla zwiedzających w Muzeum Historii Naturalnej w Tuluzie, nazwany Les Beaux Joueurs, ou comment on a appris à aimer les controversies, został zainicjowany i współrealizowany przez Axela Meuniera z Médialab Sciences Po, 10-11.10.2012).
  11.  W. Lippmann, Fantomowa publiczność, przeł. K. Dix, „Prace Kulturoznawcze”, tom 18, 2015.
  12.  Zob. T. Venturini, Diving in Magma…, s. 265–268.
  13.  Zob. S. Sismondo, An Introduction to Science and Technology Studies, Sussex 2010, s. 133.
  14.  Zob. N. Marres, Why Map Issues? On Controversy Analysis as a Digital Method, „Science, Technology & Human Values” 2015, DOI: 10.1177/0162243915574602 (dostęp: 16 kwietnia 2015).

Fotografia w nagłówku: Duncan Hull, I don’t believe in Global Warming by Banksy (CC BY 2.0)

Post jest częścią serii Fragmenty. Zobacz pozostałe wpisy.

Dipesh Chakrabarty gościem Laboratorium

28 października gościem Laboratorium Humanistyki Współczesnej będzie prof. Dipesh Chakrabarty (Uniwersytet w Chicago). Podczas wizyty we Wrocławiu wygłosi on wykład pt. „Climate Change and the Humanities”.

Prof. Dipesh Chakrabarty jest znany i ceniony przede wszystkim z powodu licznych prac poświęconych teorii postkolonialnej oraz tzw. subaltern studies. Jest autorem czterech książek: The Calling of History: Sir Jadunath Sarkar and His Empire of Truth, c. 1900-1950 (Chicago: The University of Chicago Press, 2015); Provincializing Europe: Postcolonial Thought and Historical Difference (Princeton University Press, 2007, wydanie polskie 2011); Habitations of Modernity: Essays in the Wake of Subaltern Studies (Chicago: University of Chicago Press, 2002); Rethinking Working-Class History: Bengal 1890-1940 (Princeton University Press, 1989). W przygotowaniu jest książka The Climate of History: Four Theses (The University of Chicago Press). Jest również współredaktorem książek: Historical Teleologies in the Modern World (London: Bloomsbury, 2015); From the Colonial to the Postcolonial: The Transition in India and Pakistan (Delhi: Oxford University Press, 2007); Cosmopolitanisms (Durham: Duke University Press, 2002). Jego prace były tłumaczone m.in. na język arabski, francuski, hiszpański, niemiecki, polski, turecki oraz włoski. Ponadto, zasiada w gremiach redakcyjnych oraz współpracuje z prestiżowymi czasopismami naukowymi (m.in. „Critical Inquiry”, „Subaltern Studies” i „Postcolonial Studies”).

Więcej informacji: https://history.uchicago.edu/directory/dipesh-chakrabarty

 
Wizyta Dipesha Chakrabarty’ego stanowi część projektu „Antropocen” realizowanego przez Laboratorium Humanistyki Współczesnej we współpracy z Centrum Sztuki WRO jako część programu Eco Expanded City.

Sfinansowanie wizyty możliwe jest dzięki programowi „Visiting Professors” Wrocławskiego Centrum Akademickiego: http://wca.wroc.pl/

centrum